Zwycięzcy komercyjnych programów muzycznych nie są wcale od razu gwiazdami, wręcz przeciwnie. Regułą jest to, że największą karierę robi ktoś zupełnie inny, kto odpadł po drodze.
Pierwszym BigSzoł był Idol. Pierwszą edycję wygrała nijaka Ala Janosz - wygrała i to wszystko co można o niej powiedzieć. W pamięć zapadły na pewno inne osoby: - Tomek Makowiecki i Szymon Wydra którzy gdzieś tam pojawią się czasami w tle. Ewelina Flinta, czy Gosia Stępień - jakkolwiek niesamowite głosy (zwłaszcza Gosi), również nie wojują. Ale... Ania Dąbrowska to jedna z najoryginalniejszych polskich wokalistek. Kiedy wszyscy uznali, że Idol nie wykreował nikogo, pojawiła się nagle z "Tego Chciałam" i opadła mi szczena. Niesamowicie oryginalna, charakterystyczna, do dzisiaj z przyjemnością sięgam po wszystko co wyjdzie od Ani.
Druga edycja idola (celowo z małej litery) nie wykreowała tak naprawdę nikogo, Hania Stach wydała beznadziejną płytę, Marta Smuk gdzieś znikła, hardrockowy Krzysztof Zalewski zmienił się w miękkiego cukierka, a Totoszko zgubił się gdzieś.
I przyszedł czas na edycję trzecią i jedynego zwycięzcę, który osiągnął Coś. To Coś to za małe słowo, bo Monika Brodka to bardzo ciekawe zjawisko na naszej scenie muzycznej. Doskonały wybór drogi i dojrzałe podejście do wszystkiego co robi, wielkie brawo. Ciekawi mnie co się stało z Pawłem Kowalczykiem... Showman, ekspresywny, z pomysłem na siebie po prostu przepadł... Za każdym razem jak przypomnę sobie o takim gościu, to myślę, a może on tak siedział cicho i to będzie jego rok? Co roku jednak nie jest, może więc 2011?:) Zaskocz nas Paweł!
Edycja 4ta... Pamiętam tylko Uniatowskiego z "Man in the Mirror" M. Jacksona. Dziwna edycja. Miała fajny, wysoki poziom, ale skończyła się bezbarwnie, zresztą jak praktycznie wszystkie wcześniej.
Na 40 osób wybiły się 2... Nic dziwnego, że zaprzestano produkcji programów tego typu na kilka dobrych lat. Przyszedł Mam talent i okazało się, że jednak w Polsce nadal są piosenkarze! I nastał rok 2011, a w nim Must be the Music i X-Factor. Które show wykreuje prawdziwą gwiazdę? Osobiście kibicuję bandom rockowym z Must be the Music, ale nie koniecznie w rolach zwycięzców programy, tylko odskoczniom. Enej, Heroes Get Rememberd, Noko, Roten Bark... Mamy fantastyczną scenę, tylko o niej nie wiemy! Paradoksem jest to, że główną winę ponoszą za to media, kreujące pseudogwiazdki.
Co do XFactor, to wydaje mi się, że już jest jedna prawdziwa muzyczna perełka, którą program odrzucił. Ja uważam, że na szczęście. Ada Styrcz i Sinusoidal - niesamowite odkrycie i fantastyczny ruch Wojewódzkiego z odrzuceniem dziewczyny. Nie wiem czy zrobił to ze względu na show, czy ze względu na świadomość tego, że program nie poprowadzi Adrainny w dobrą stronę - jednak jego decyzja mocno mnie cieszy.