Muzyka przyciągnęła:

sobota, 23 kwietnia 2011

Od Idola po X-factor

Zwycięzcy komercyjnych programów muzycznych nie są wcale od razu gwiazdami, wręcz przeciwnie. Regułą jest to, że największą karierę robi ktoś zupełnie inny, kto odpadł po drodze.
Pierwszym BigSzoł był Idol. Pierwszą edycję wygrała nijaka Ala Janosz - wygrała i to wszystko co można o niej powiedzieć. W pamięć zapadły na pewno inne osoby: - Tomek Makowiecki i Szymon Wydra którzy gdzieś tam pojawią się czasami w tle.  Ewelina Flinta, czy Gosia Stępień - jakkolwiek niesamowite głosy (zwłaszcza Gosi), również nie wojują. Ale... Ania Dąbrowska to jedna z najoryginalniejszych polskich wokalistek. Kiedy wszyscy uznali, że Idol nie wykreował nikogo, pojawiła się nagle z "Tego Chciałam" i opadła mi szczena. Niesamowicie oryginalna, charakterystyczna, do dzisiaj z przyjemnością sięgam po wszystko co wyjdzie od Ani.
Druga edycja idola (celowo z małej litery) nie wykreowała tak naprawdę nikogo, Hania Stach wydała beznadziejną płytę, Marta Smuk gdzieś znikła, hardrockowy Krzysztof Zalewski zmienił się w miękkiego cukierka, a Totoszko zgubił się gdzieś.
I przyszedł czas na edycję trzecią i jedynego zwycięzcę, który osiągnął Coś. To Coś to za małe słowo, bo Monika Brodka to bardzo ciekawe zjawisko na naszej scenie muzycznej. Doskonały wybór drogi i dojrzałe podejście do wszystkiego co robi, wielkie brawo. Ciekawi mnie co się stało z Pawłem Kowalczykiem... Showman, ekspresywny, z pomysłem na siebie po prostu przepadł... Za każdym razem jak przypomnę sobie o takim gościu, to myślę, a może on tak siedział cicho i to będzie jego rok? Co roku jednak nie jest, może więc 2011?:) Zaskocz nas Paweł!
Edycja 4ta... Pamiętam tylko Uniatowskiego z "Man in the Mirror" M. Jacksona. Dziwna edycja. Miała fajny, wysoki poziom, ale skończyła się bezbarwnie, zresztą jak praktycznie wszystkie wcześniej.
Na 40 osób wybiły się 2... Nic dziwnego, że zaprzestano produkcji programów tego typu na kilka dobrych lat. Przyszedł Mam talent i okazało się, że jednak w Polsce nadal są piosenkarze! I nastał rok 2011, a w nim Must be the Music i X-Factor. Które show wykreuje prawdziwą gwiazdę? Osobiście kibicuję bandom rockowym z Must be the Music, ale nie koniecznie w rolach zwycięzców programy, tylko odskoczniom. Enej, Heroes Get Rememberd, Noko, Roten Bark... Mamy fantastyczną scenę, tylko o niej nie wiemy! Paradoksem jest to, że główną winę ponoszą za to media, kreujące pseudogwiazdki.
Co do XFactor, to wydaje mi się, że już jest jedna prawdziwa muzyczna perełka, którą program odrzucił. Ja uważam, że na szczęście. Ada Styrcz i Sinusoidal - niesamowite odkrycie i fantastyczny ruch Wojewódzkiego z odrzuceniem dziewczyny. Nie wiem czy zrobił to ze względu na show, czy ze względu na świadomość tego, że program nie poprowadzi Adrainny w dobrą stronę - jednak jego decyzja mocno mnie cieszy.

Must be the Music - 16.IV

Zeszłotygodniowy odcinek "Must be the Music" pokazał kilka prawidłowości. Po pierwsze Polska głosuje na grajków, po drugie Polska głosuje na dzieci, po trzecie prawdziwa wartość artystyczna nie ma znaczenia.

Ale najpierw linki:

Little Beaver 


Piotr Restecki


Heroes Get Rememberd - niestety zapis spoza programu:(


Olivka Livki


Dlaczego ta czwórka?
Pierwsze dwa show zaskarbiły sobie widzów i wejście do finału. Kolejne dwa to niesamowite rozczarowanie jeżeli chodzi o wybór, dlaczego nie weszli???
Olivkę jeszcze rozumiem, jej ekspresja i utwory nie muszą przypaść do gustu każdemu. Myślę, jednak, że dziewczyna poradzi sobie świetnie i odpadła w idealnym momencie. Zdążyła się pokazać, ale nie ma jeszcze finałowego szału. Teoretycznie może przecież dostać jeszcze "wilczy bilet", ale osoby z tak mocno obsadzonych odcinków są raczej bez szans, ponieważ głosy rozłożą się pomiędzy większą ilość uczestników programu.
Natomiast Heroes Get Rememberd... Panowie szacun! Punk-Rock w Polsce nie umarł, a z tym poziomem grania nasz kraj może Was zadusić.
Ogólnie to jest jeszcze jeden band w Tylko Muzyka, na który czekam - Rotten Bark (z tego co się orientuję występ 30.IV), poprzeczka bardzo wysoko, zobaczymy czy są w stanie przeskoczyć, bo "King of the Disco" to solidny numer.
W ogóle Rock ma się dobrze, problemem są tylko i wyłącznie media, które nie potrafią wyłapać nic wartościowego (noo, chyba, że trafia się taki fenomen jak np. Coma), lepiej promować 17 powrót Urszuli, lub żenujące utwory (od czasu odejścia Tatiany) Blue Cafe. Tak wielkiego syfu jakim jest przeróbka "Chan Chan" Buena Vista Social Club dawno nie widziałem... Za coś takiego zespół powinien zostać strącony do jamy niebytu muzycznego na zawsze i mieć dożywotniego bana na występy. Dla mnie to prawie świętokradztwo - salsa pachnąca kubańskim słońcem i tym niesamowitym leniwym, ale pięknym klimatem została przerobiona na gówno, które na dodatek jest u nas promowane. Po prostu żal. Bezsilnością zespołu jest również występ "wokalistki" nago w teledysku. Media oczywiście dostały kolejną rzecz, na którą się rzuciły, bez sensu... Blue Cafe? Nie dziękuję, poproszę czarną, parzoną, o wyszukanym smaku....
Wracając do programu - Piotr Restecki - wirtuozeria bez wątpienia i facet zasługuje na finał bez dwóch zdań, ale awans dzieciaków, to troszkę takie wyrwanie głosów na ładne buzie. Oczywiście maluchy są utalentowane, ale mają jeszcze duuuużo czasu. Póki co ich świadomość muzyczna jest jeszcze tak naprawdę nieświadomością.
Podsumowując - HEROES GET REMEMBEEEERD!!!

O czym na blogu

Długo zastanawiałem się - "zakładać, czy nie zakładać?". W końcu pomyślałem, dlaczego nie? Wieczne duszenie opinii tylko w sobie, świadczy o lekkim zacofaniu. Warto poddać swoje analizy dyskusjom i zderzyć się z innymi poglądami.
W Polsce muzyka jest jakimś kosmosem. Okazuje się, że posiadamy mnóstwo megautalentowanych osób, często jednak bez osobowości. Najgorszy jest jednak dobór tego, co pojawia się w tv. Tzw. masówka jest po prostu jedną, wielką KASZANĄ. Znalezienie czegoś godnego dłuższego zainteresowania graniczy niemal z cudem. Jeżeli któregoś dnia, ktokolwiek z czytających znajdzie dzięki mnie choć jeden utwór, który powali go/ją na kolana, to pisanie będzie miało sens.
Aha... W nagłówku będę trzymał reklamę płyty, która ostatnio mnie powaliła. Zaczynam od Magnetic Mana, o których płycie napiszę wkrótce kilka słów.
A więc zapraszam!